Każdy chce czuć się lepszy od innych. Co jesteśmy w stanie zrobić, żeby to osiągnąć?
Czy ktoś z was kiedykolwiek się zastanawiał do czego może posunąć się zazdrosna przyjaciółka? W jaki sposób jedna osoba może wywrócić całe wasze życie do góry nogami?
Ja się nie zastanawiałam, aż do chwili gdy sięgnęłam po książkę Sary Pinborough: 13 Minut.
Jak to ktoś gdzieś określił… a no tak… „thriller o nastoletnich sukach”- trafione w punkt.
Opowieść o młodej dziewczynie, która była tak zepsuta, tak nienawistna… i która była taką suką, że postanowiła zniszczyć życie wszystkim tym, którzy się od niej odwrócą. Nie interesowały ją przypadkowe ofiary jej tragicznego w skutkach planu, chciała by każdy kto się z nią nie zgadzał… poniósł swoją własną karę… Czy jej się to udało? Sprawdźcie sami.
Książka jest pełna nagłych zwrotów akcji, rzucanie podejrzeń kto stoi za wszystkim co złe, nic nam nie daje, bo wszystko i tak układa i rozwiązuje się inaczej niż myślimy.
Ogólny zarys książki skupia się na jednym wydarzeniu: Szesnastoletnia Tasha, zostaje wyłowiona z rzeki… jest martwa przez 13 minut… potem towarzyszy jej amnezja, a wszyscy starają się rozwiązać sprawę i dowiedzieć się jak to się stało, że królowa szkoły, mająca przyjaciół i uwielbiana przez wszystkich dziewczyna, została wrzucona do rzeki.
Czy to był wypadek? A może ktoś specjalnie chciał się jej pozbyć? Samobójstwo? A może to część szatańskiego planu, który ma wszystkim pokazać kto tu rządzi?
Tak jak wspomniałam, rzucanie swoich domysłów na zakończenie tej sprawy, nic nikomu nie da, tutaj trzeba to po prostu przeżyć i przeczytać.
„13 minut” porusza najtrudniejszy temat, jeśli chodzi o popularność w szkole i poza nią.
Dojrzewanie to czas smakowania życia , poszukiwanie swojego "ja" i tworzenie samego siebie. To świat pełen podskórnych emocji, zdrad, zranień i strachu. Okres, w którym łatwo się pogubić. Przestaje się już być dzieckiem, ale brakuje jeszcze do bycia dorosłym.
Co mi się nie podobało? Tak. Była jedna rzecz… niestety.
Było to zakończenie… zbyt szybkie, zbyt płytkie… no po tym wszystkim to liczyłam na coś więcej… Nie lubię, gdy coś dobrego szybko kończy, i gdy nie wiadomo co się stało dalej z najlepszymi postaciami… no ale cóż… nie można mięć wszystkiego.
W każdym razie, książkę wam polecam 🙂
7 replies on “13 Minut, czyli jak i czy dla przyjaźni można zniszczyć życie sobie i innym…?”
fajna książka taka wciągająca
Cholera, nawet mnie zaciekawiło. 😀 Pisz wincyj.
Świetna recenzja, może rzeczytam. 😀
hmm. Ja czytalam inną książkę tej autorki. Co kryją jej oczy. Książka była fajna, ale zakończenie skopane, mega. Także mam wątpliwości, czy i tym się nie rozczaruje. Najwyżej 😀 Ale co mi tam, przeczytam może kiedyś.
Wysłałabyś jakoś?
@hazel96 jasne 🙂
Ja też chcę!